Ogólnie to za szpinakiem nie przepadałam nigdy.
Zaczęłam go gotować jak urodziłam Tomcia,jemu zupki robiłam najpierw z mrożonego.
Swieży okazał się dużo dużo lepszy od mrożonego.
A to danie moje dziecko wcinało aż mu się uszy trzęsły,i przyznam się ze ja też.
Dlatego pewnie na stałe u nas zagosci.
A wiec idziemy za zakupy :
-1/2 fileta z kurczaka (tak około 0,5 kg)
-opakowanie szpinaku baby
-makaron tak około 300gr.(dobrej jakosci ,odkad Tomek je ze mną nie kupuje juz najtańszego makaronu)
-1/2 łyzki masła
-łyżka oleju
-2 ząbki czosnku(dałam jeden -bo Tomus jadł)
-mała cebula
-150ml/słodkiej smietanki (u mnie 30%)
-natka pietruszki
-sok z cytryny
-sól
-pieprz
Na patelni rozgrzewamy masło i olej.
Wrzucamy posiekaną drobno cebulę i szklimy.
Kurczaka kroimy drobno i dodajemy na patelnię, dajemy rozgnieciony czosnek ,smażymy do zrumienienia.
Gotujemy makaron,odcedzamy ,zachowujemy 3-4 łyzki wody z gotowania.
Gdy kurczak jest usmażony dodajemy na patelnię umyty szpinak,Mieszamy aż zmięknie i dolewamy pozostałą wodę.
Dodajemy pieprz i sól.
Gdy szpinak zmięknie dolewamy smietankę i czekamy aż troszkę odparuje i sie zagęsci.
Dodajemy natkę i troszkę soku z cytryny.
Chwilkę dusimy i gotowe.
mozemy mieszac z makaronem i wcinać.
Pycha
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz